Rozdział 1
-Musicie go poznać. On jest boski. - mówi podekscytowana Ari.-Może kiedyś, ale jeśli cię zrani to zginie marnie - powiedział Ethan, a ja i Jasmine przytakujemy.
-Mam pomysł! Chodźmy jutro do klubu! - piszczy Ari.
Wszyscy się zgodzili z wyjątkiem mnie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzić w piątkowy wieczór. O godzinie 22:09 przyjaciele wychodzą i zostawiają mnie samą w moim pokoju. Idę do łazienki, biorę prysznic i idę spać.
Budzi mnie chamski dzwonek do drzwi, patrzę na zegarek.
Rodzice są w pracy więc muszę otworzyć. Wciągam na siebie bluzę i ruszam biegiem do drzwi. Przed nimi stoi chłopak w wieku około 21 lat, jest ode mnie dużo wyższy, ma kręcone włosy i zielone oczy. Boski!
-W czym mogę pomóc? - pytam oschle.
-Witam, czy to mieszkanie Josh'a Ross'a?
-Tak.
Daje mi plik papierów
-Proszę mu to przekazać.
-Nie ma go w domu, a ja nie jestem jego sekretarką.
Widzę, że kąciki ust mu się podnoszą.
-To jak mam mu je dostarczyć?
-Nie mam bladego pojęcia i szczerze nie obchodzi mnie to.
Harry
Jest zadziorna i bardzo piękna. Widać irytację na jej ślicznej buzi więc jeszcze bardziej ją wkurzyć.
-Zadziorna, lubię takie. Może chcesz gdzieś ze mną wyskoczyć? - pytam.
Robi zdziwioną minę.
-Nie dzięki. Nie zadaję się z ludźmi, których nie znam. - odpowiada wściekła.
-Jestem Harry, a ty to na pewno Lily Ross. Widzisz teraz się znamy. - mówię to, a ona trzaska mi drzwiami przed nosem.
---------------------------------
Hejka :DDDDD
Macie tu pierwszy rozdział. Wiem, że krótki, ale mam mało czasu.
Jeśli to przeczytałeś/aś zostaw komentarz, chętnie poznam twoją opinię :))))))))))))
Hej, obiecałam więc jestem :) Fajnie, że zdecydowałaś się pisać takie opowiadanie, ale powiem szczerze, że jakoś dziwnie mi się to czytało. Może to dlatego, że używasz czasowników typu "mówi, odpowiada" zamiast "powiedziała, odpowiedział itp" Rozumiem, że masz taki styl pisania i wgl i nie miej mi za złe, że tak prosto z mostu ci to mówię no ale ... xD
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia i duuuużo weny, bo jest na prawdę bardzo potrzebna :*