sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 2

Rozdział 2
Co za bałwan. Do tego klient mojego ojca. Po prostu wspaniale. Mój telefon zaczyna wibrować, sprawdzam i oczywiście tatuś.
„Pogadamy sobie gdy wrócę’’
Zajebiście. Jeszcze tego mi brakuje do szczęścia absolutnego. Może dziś się ulotnię na noc lub więcej, a może nie to by była oznaka strachu przed nimi. Nie dam im tej satysfakcji, nie tym razem.
Wieczorem pójdę razem z przyjaciółmi do klubu, zchleje się w cztery dupy i będzie bosko.
Reszta dnia mija zwyczajnie i w samotności. Punkt 18:00 wychodzę ubrana w to:
Pod budynkiem czeka na mnie Ethan z dziewczynami. Od razu jedziemy do klubu Eleven, jednego z najlepszych w Londynie. To nasze ulubione miejsce, na miejscu opowiadam im o moim spotkaniu z Harry'm.
-Nie wieżę! Co za palant! - wykrzykuje Ariana.
Popijam mojego drinka i przytakuję przyjaciółce.
-Dlatego też mam zamiar wygarnąć to mojemu ojcu i wynieść się w końcu z domu.
-Poczekaj do swoich urodzin. - patrzę z niedowierzaniem na Jasmine.
-Bo? - pytam.
-Kupili ci mieszkanie, sama im doradzałam jak je umeblować.
-Czemu do cholery poszli z tym do ciebie?
-Wiesz. Nasze matki się przyjaźnią i moja zaproponowała, że pomogę z organizacją i tak dalej.
W środku piszczę z radości, a na zewnątrz nie mogę w to uwierzyć.
-Dobra poczekam.
Po trzech lub czterech wypitych drinkach do naszego stolika podchodzi czwórka chłopaków, najwyższy z nich brunet o włosach w kolorze czekolady całuje Arianę w usta.
-Poznajcie Liama, - powiedziała Ari - Zayna, Louisa i Nialla.
Dochodzi do nich dobrze znana mi postać w tym momencie mam ochotę się ulotnić z tąd.

środa, 12 listopada 2014

Rozdział 1

Rozdział 1

-Musicie go poznać. On jest boski. - mówi podekscytowana Ari.
-Może kiedyś, ale jeśli cię zrani to zginie marnie - powiedział Ethan, a ja i Jasmine przytakujemy.
-Mam pomysł! Chodźmy jutro do klubu! - piszczy Ari.
Wszyscy się zgodzili z wyjątkiem mnie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzić w piątkowy wieczór. O godzinie 22:09 przyjaciele wychodzą i zostawiają mnie samą w moim pokoju. Idę do łazienki, biorę prysznic i idę spać.
Budzi mnie chamski dzwonek do drzwi, patrzę na zegarek.
Rodzice są w pracy więc muszę otworzyć. Wciągam na siebie bluzę i ruszam biegiem do drzwi. Przed nimi stoi chłopak w wieku około 21 lat, jest ode mnie dużo wyższy, ma kręcone włosy i zielone oczy. Boski!
-W czym mogę pomóc? - pytam oschle.
-Witam, czy to mieszkanie Josh'a Ross'a?
-Tak.
Daje mi plik papierów
-Proszę mu to przekazać.
-Nie ma go w domu, a ja nie jestem jego sekretarką.
Widzę, że kąciki ust mu się podnoszą.
-To jak mam mu je dostarczyć?
-Nie mam bladego pojęcia i szczerze nie obchodzi mnie to.
 Harry
Jest zadziorna i bardzo piękna. Widać irytację na jej ślicznej buzi więc jeszcze bardziej ją wkurzyć.
-Zadziorna, lubię takie. Może chcesz gdzieś ze mną wyskoczyć? - pytam.
Robi zdziwioną minę.
-Nie dzięki. Nie zadaję się z ludźmi, których nie znam. - odpowiada wściekła.
-Jestem Harry, a ty to na pewno Lily Ross. Widzisz teraz się znamy. - mówię to, a ona trzaska mi drzwiami przed nosem.
---------------------------------
Hejka :DDDDD
Macie tu pierwszy rozdział. Wiem, że krótki, ale mam mało czasu.
Jeśli to przeczytałeś/aś zostaw komentarz, chętnie poznam twoją opinię :))))))))))))

wtorek, 11 listopada 2014

Prolog

Prolog

Wystarczyła jedna chwila by moje życie się zmieniło. Nie chciałem z nimi jechać i zostałem w domu. Później dowiedziałem się, że ich nie ma. W tym momencie straciłem rodzinę, a zyskałem majątek.
Zastanawiam się czy kiedyś będę mieć wspaniałe życie, na które nie zasługuję i nigdy nie zasłużę. Powinienem umrzeć tego dnia wraz z nimi.

____________________
Hej, jak wam się podoba? Jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz, chętnie poznam Twoją opinię
 :)))))))

Postacie

Postacie:)











Witajcie

Hejka,

Postanowiłam napisać fanfiction o naszym kochanym Harrym Stylesie i mam nadzieję, że się Wam spodoba. Rozdziały będę dodawać w wolnym czasie, postaram się o  to by był przynajmniej jeden rozdział na tydzień.